Nic

Posted in Upadek on Styczeń 31, 2010 by personifikacja

Płacz pod prysznicem, to nikt cię nie usłyszy.

Bezsilna. Nie wiem co mam robić.

Kult – A gdy będę umierał

Posted in W transie on Styczeń 12, 2010 by personifikacja

No właśnie.

Hronologiczny sms

Posted in W transie on Grudzień 27, 2009 by personifikacja

Mam takie dwa zeszyty. Zeszyt jak to zeszyt-rzecz martwa i złośliwa. Te zeszyty są żywe. Zawierają wszystkie moje najważniejsze wspomnienia, i te dobre, i te złe. Postanowiłam nie tworzyć wyjątków. To złe pisałam dlatego, że być może w przyszłości, kiedy już dożyje jakiejś względnej starości, otworze je i będę wiedziała, że mimo wielu “przewrotów” chyba się czegoś nauczyłam.

Te krótkie liściki to tylko preteksty do tego by wytworzył się ciąg myślowy przyczynowo-skutkowy doprowadzający do zamierzonego efektu. Tylko jaki jest ten zamierzony efekt. Zależy. Uśmiech, łzy, łkanie, żal, i w końcu gorzka gorycz i ból w sercu.

Pierwszy sms jakie mam zapisany jest z drugiej połowy sierpnia 2004 roku. Niezły szmat czasu. Czyniąc proste rachunki można powiedzieć, że działo się to 5 lat temu ( a niedługo już 6…). Kolosalna różnica w wieku, wyglądzie, twórczości, postrzeganiu świata, stanu serca i ducha a przede wszystkim w życiu. Nie wiem o ile jestem doroślejsza, jeżeli w ogóle jestem. W każdym bądź razie wiele się zmieniło. Młode małżeństwa, bliźniacze ciąże mające się ku rozwiązaniu, nowe buty i nowy telefon. Mam laptopa i mogę w końcu pisywać nocami. Nie jest mi tak do końca źle, ale zawsze pozostaje coś do życzenia.

Myślałam, że to wszystko było wielką rewolucją, ale teraz widzę iż nie umywa się to do tego co ma nadejść.

To dopiero będzie rewolucja…

Stało się

Posted in Upadek on Grudzień 27, 2009 by personifikacja

Nadszedł ten kluczowy moment, który zapowiadał się od dwóch miesięcy.

Dziś w nocy popełniłam samobójstwo. Nie jest to to o czym Wy wszyscy myślicie. Żadne spuszczenie się w klozecie, ani gruby sznur na spróchniałej desce, na dodatek jeszcze śmierdzącej. Nie mogę powiedzieć, że poprzedziły to jakieś specjalne przygotowania, bo byłoby to swoistym kłamstwem. Ta myśl dorastała w umyśle razem z odwagą, aby wreszcie przystąpić do czynu. A łatwo wcale nie było. Wiele za i przeciw, na szczęście nikt się nie wstrzymał.

U mnie na zegarze 1:55. Trzy ostatnie nocy były wyznacznikiem tego, że to dziś. Moje samobójstwo leży obok mnie i głucho się śmieje, tak że i ja ledwie słyszę. Od czasu do czasu zachłysta się powietrzem, bo tak bawi (ono) to co robię. Mnie to nie bawi.

Sterta starych słów ZABIJA. I jestem pewna,że ta śmierć jest najgorsza. Ciało umierając pierwsze oszczędza bólu duszy. Dusza umierając bólu nie oszczędzi. Krótko żyję, ale  doświadczenie jakieś mam. Niemałe. Nie dość, że samobójstwo samej siebie, to morderstwo duszy, która niczemu nie jest winna.

Chciałam to wszystko spalić, ale nie miałam odwagi.

Dalej nie mam.

Grizzly

Posted in Upadek on Grudzień 24, 2009 by personifikacja

Nie wiem jak radzą sobie ludzie, którzy nie mogąwykrzyczeć swojego bólu. Ich tragednia wynika z wypadku, z czegoś czego sie nie mogli spodziewać, ani przewidzieć. Nie są w stanie wykrzstusić nawet cichego odgłosu, który były dowodem na to, że nadal “są”. Jaki niewyobrażalny ból musi dusić ich w piersi, gdy słyszą a nie mogą odpowiedzieć. Rozrywają koszulę wewnątrz siebie, obgryzają paznokcie, wyrywają włosy, ale nikt nie słyszy, nie widzi.

Oni dostają to nieświadomie. Ja chyba odwrotnie. Moje szczęście w tym, że ja mogę to pokazać. Że moje rozrywanie koszuli, obgryzanie paznokci, wyrywanie włosów może być widoczne.

Nawet jakbym chciała coś powiedzieć, to nie wiem jak to zrobić. Nie umiem mówić o problemach. Lepiej mi pisać.

Metafora taka.

dumaj Dum

Posted in Upadek on Grudzień 15, 2009 by personifikacja

Nie wiem

Nie wiem, nie rozumiem.

Co się dzieje?

Co się dzieje?!

***

Posted in Upadek on Listopad 1, 2009 by personifikacja

I w tym momencie runął cały układ mojej osobistej racjonalności. Teraz już mi bez różnicy… I nie mieć do mnie pretensji.

Image06

Woke up this morning

Posted in W transie on Październik 7, 2009 by personifikacja

Każdy ma czasem chwile zwątpienia…

Jedne z ostatnich ręcznie malowanych wyrobów:

kliko2

papierosnica2

zlotowlosa2

lulu

hattivatti

i decoupage

czarneplaty

Następny przystanek : Betonowa

Posted in Fosforyzujące Karaluchy on Wrzesień 26, 2009 by personifikacja

Z przykrością muszę stwierdzić, że ludzie w autobusie nie pachną zbyt przyjemnie… Nie uogólniam, bo to nieliczne ewenementy…

Pozdrawiam tych, którzy tu zaglądają.

A teraz porcja tego co kocham:

1a

2a3a4a5a6a

Ostatnie tchnienie sierpnia

Posted in Fosforyzujące Karaluchy on Sierpień 31, 2009 by personifikacja

Ostatni “normalny” 1 września. Teraz już tylko zmiany. To dobrze. Trochę szkoda, ale cieszę się z tego powodu. Jestem przekonana, że dokonałam dobrego wyboru. Jak wszystko dobrze pójdzie będę na najpiękniejszych studiach na świecie.

Trochę sierpnia:Image05a

1a

Image305a

Image205a

Image303a

2a