Archiwum dla marzec, 2009

Classic modern

Posted in W transie on marzec 29, 2009 by personifikacja

Dzisiaj prezentacja pani, która prześladuje mnie od moich najmłodszych lat, a właściwie od kiedy dreptałam do szkoły muzycznej. Nikt we mnie nie wierzył, a ja się dostałam. Ośmioletnie dziecko samo poszło na egzamin wstępny.
Genialna skrzypaczka z nowoczesną interpretacją ponad czasowych dzieł wybitnych kompozytorów. Niech zaczerwienią się ze wstydu Ci, którzy nie znają J.S Bacha,  F.Chopin czy W.A Mozarta. To podstawa!

No i pierwszy kompozytor, którego pokochałam najszczerszą miłością.

Edward Grieg. Biję pokłony za “W grocie Króla Gór” i całego “Peer Gynta”

“Peer Gynt” był moją pierwsza oryginalna płyta. Najpiękniejsze na świecie.

Pamiętam, że na audycjach muzycznych Pan W. kazał nam zilustrować swoje skojarzenia z muzyką. Stary, drobny gmach muzycznej to mój drugi dom. Od 10 lat.  I mimo wielu trudów ciężko mi będzie się z tym rozstać. Więcej niż połowa mojego życia.

Nie ma tez tematu

Posted in Upadek on marzec 28, 2009 by personifikacja

Euforia trwa krótko.  I ma swój oksymoron.

img849

Perspektywa zbieżna i reakcja łańcuchowa.

Może szybko nie biegam, ale uciekam jak szalona, bo nie lubię powtarzających się scenariuszy. Wręcz nienawidzę. Tylko ten potwór wdziera się bez uprzedniego zapytania mnie o jakąkolwiek odpowiedź mającą ziścić, bądź pogrzebać jego zamiary. Tego tez bardzo nie lubię.

Zawsze jest jakiś powód. A nawet jak mnie ma to się znajdzie. Ja jestem mistrzem w szukaniu powodów, tylko raczej nie wychodzą one na światło dzienne, bo są tylko moje.  Sama się leczę moimi powodami. I zawsze będę żyć w czymś co nie pozwoli mi normalnie zacząć myśleć. No chyba że urodzi się kolejny powód.

I tak 99,9% z was nic z tego bloga nie rozumie i raczej nie zrozumie. I właściwie o to mi chodzi. Bo ja niszczę i zatracam. Działam destrukcyjnie na siebie samą.

Pieśń o nas

Posted in W transie on marzec 27, 2009 by personifikacja

Najlepiej pisze się wieczorem, ale po dniu ociekającym wieloma emicjami nie mogę wytrzymać. Za dużo rzeczy się kończy, a ja wiem że czasu coraz mniej. Z tego wszystkiego mogę tylko żałować tego, że tak późno się to wszystko zaczęło. Mimo bólu jaki mnie czeka warto było. Po prostu pewnych rzeczy człowiek nie jest w stanie zapomnieć. Całe szczęście, że częsciej są to pozytywy.

Z całego serca chciałabym podziękować Elizie, Dziadowi i Malwinie, za to że tak wspaniale czuję się w ich towarzystwie. Pragnę tylko żeby to przetrwało w jakim kolwiek stopniu, chociaż kilometry robią swoje.

Teraz pozostaje mi tylko zrobić sobie z wami wspólne zdjęcie.

elimadziad

elimadziad2

Mężczyznom podziękuję innym razem.

Emliy

Posted in W transie on marzec 26, 2009 by personifikacja

And, Emily – I saw you last night by the river
I dreamed you were skipping little stones across the surface of the water
Frowning at the angle where they were lost, and slipped under forever,
In a mud-cloud, mica-spangled, like the sky’d been breathing on a mirror

Nie każdy może docenić głos tej wokalistki. Ja odpływam w jakiś magiczny świat. Niezwykła kobieta i niezwykła muzyka. A piosenka o mnie

Od podmiotu lirycznego

Posted in W transie on marzec 22, 2009 by personifikacja

Na kim wyładować mam złość, nienawiść, żal i wszystkie inne uczucia kłębiące się w wiązce nerwowej. Co mi po pustych słowach, które i tak już nigdy nic dla mnie warte nie będą. Mam ochotę wyłożyć karty na stół i napisać jej całą prawdę, co teraz o niej myślę. Chciałabym żeby miała świadomość jak bardzo spaczyła moją psychikę, jak zrujnowała cała ideologię, jaki kolwiek sens czegoś. Jak nieodwracalnie zburzyła Bastylię wywołując rewolucję, która będzie odciskać swoje piętno do końca życia. Nie tylko na nim, ale na mnie i tych, którzy nigdy się z tym nie pogodzą. “Czas leczy rany”, ale dla niektórych rzeczy staje on w miejscu. Ból nigdy do końca nie ustąpi. Czasem chcę zobaczyć jak płacze. Chce zobaczyć cierpienie na twarzy bliskiej obłąkania. Jestem i myślę jak kat chcący odciąć głowę wszystkim którzy przyczyniają się do tego co niemiłe. Niemiłe mi. Wszechobecna natura egoisty nigdy nie odejdzie. Tak mocno chcę widzieć to co nazwać jest ciężko. Lirycznie napluć w twarz i odejść zamaszyście zamachując włosami. Pokazać, że jestem bezlitosna i nie czuję troski o wszystkich zbędnych rewolucjonistów. Nie podoba mi się to. Strasznie mi się nie podoba.

Pankracy nie jest dobrym wodzem. Dba tylko o siebie. Nie zważa na to nad kim będzie sprawował władzę. I tak wszystkich zgnoi i utopi w bagnie. Nasyci ich nozdrza i usta mięsistym błotem pełnym obrzydliwego robactwa. Dba o wpływy, ale gówno mu z tego wyjdzie. Prymitywne plany na nic się nie zdadzą.

Wszyscy rewolucjoniści i Pankracy zginął.

7

Zdradzali, zabijali, oszukiwali.

Pociechy

Posted in Uciecha! on marzec 14, 2009 by personifikacja

Śpiące pociechy. Pierwsza ucieczka i odsuwanie szafek. Wszystko zaliczone!

uv

Trochę się rozruszały

uv6

uv32uv42

uv51

uv21

Moo!

Posted in W transie on marzec 2, 2009 by personifikacja

Dzisiaj dla odmiany jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny film.

Mój komentarz jest w tym wypadku całkowicie zbędny.