Immediate music

Posted in W transie on lipiec 29, 2009 by personifikacja

A jeżeli rozchodzić ma się o muzykę szeroko pojętą. Pobawiłam się w małego odkrywcę tego co mi potrzebne było. Wreszcie jest coś co dociera do każdej komórki mojego ciała i powoduje dreszcze. Takie, że gdyby ktoś dotknął mojej skóry poczułby silne wibracje. Tego słucha się na cały regulator. Pozostaje mi tylko głośno wzdychać…

A co do pasji, kilka zdjęć z ostatniej sesji. Dziewcze -  talent niesamowity.

Analog Minolta x700

Image304a

Image306a

Image403a

Cyfra Nikon D80

1a

3a

no?

Posted in W transie on lipiec 22, 2009 by personifikacja

ale pierdoły… !!

miljatr

podesłane

Nocny strych

Posted in W transie on lipiec 10, 2009 by personifikacja

Co jest takiego w nocnym siedzeniu na brudnym strychu. Pełno martwych gratów. Nieocieplony dach i brzęczący deszcz. Nie ma wiatru, a tak naprawdę jest. I strome schody. Pełno pytań, na które odpowiedź muszę znaleźć. I znajdę. Nic nie stoi na przeszkodzie. Chyba zaraz zwymiotuję…

Pytanie za milion: co autor miał na myśli?

Posted in Fosforyzujące Karaluchy on czerwiec 18, 2009 by personifikacja

Cały dramat zaczyna się nocą, kiedy to człowiek dąży do strumienia wody i przygląda się brudom spływającym z niego. A co gdy przez tę chwilę nieuwagi z pokoju zniknie wszystko. A co jeśli nagromadzi się jeszcze więcej. Frustracji, upokorzeń, zgnilizny i roślin ubogich w wartość wizualną. Stare stęchłe ubrania doprowadzające do irytacji przez nie możność pozbycia się owych. Spod starej rozklekotanej ławy wynurzą się fosforyzujące karaluchy nasycone mazią z tubki. Pozostaje zgnieść je butelką, albo patrzeć na to jak niszczą sacrum i profanum. Koniec z dostępem do przestrzeni, która rzyga na przedmioty obdarzone czcią.  Łapeisz i puszczasz. I znowu. Łapiesz i puszczasz, łapiesz, puszczasz. Rozumiesz? Jak tak-to dobrze. Jak nie-to też dobrze. To co przez tyle lat nie zostało zbudowane, nigdy nie powstanie. Nie wymagajcie od siebie nawzajem rzeczy, której nigdy nie nauczyliście.

29a

Pinhole

Posted in W transie tagi on czerwiec 18, 2009 by personifikacja

Pewnego dnia Emilia powzięła się budowy pewnego niezwykłego wynalazku. Nic nie wskazywało na to, że da to jakieś bliżej określone efekty. Nie wyglądało to zbyt… POWAŻNIE(?)

b46511ccc7

Coś jednak tknęło życie w paskudnego potwora. Posługiwał się dość niewyraźnie swą niebywałą mocą. Wszystko wyszło na jaw po pewnym czasie. Dobrą taktykę obrał ów stwór. By gołosłownym nie być, miał coś na swoją obronę.

pinhole1

pinhole2

pinhole3Mogłam cieszyć się z mego szczęścia, gdyż to właśnie mnie wybrał. Uchronić chciał przed zgnilizną i wtórnym recyklingiem by sam mu się poddać.  Czy to była dobra wola, czy chęć ponownego odrodzenia powiedzieć mi nie raczył tudzież nie zdążył. Zachował się dość rozsądnie, bo wiedział. Rozerwany i sponiewierany odrodzi się jak płomienny feniks.

KOSMICI ISTNIEJĄ. NIE WIERZYSZ? PRZYJRZYJ SIĘ PONOWNIE

Ronald

Posted in W transie on czerwiec 16, 2009 by personifikacja

NIE MOGŁAM SIĘ POWSTRZYMAĆ

Po dziś dzień

Posted in W transie on czerwiec 3, 2009 by personifikacja

Mimo dziwnej mej niechęci znów jestem zadowolona.

Pierwsze efekty. Na więcej nie miałam już dziś siły po ekstremalnych warunkach w jakich zostały wykonane:) Aczkolwiek zawsze to ciekawiej. Błoto, deszcz, wiatr ( prawdopodobnie halny się do nas przeprowadził) i mycie samochodu. Nie ma to jak przygoda.

1a

2a

Moje góru ty ogóru.

Posted in W transie on czerwiec 2, 2009 by personifikacja

Udawać chyba umiem, ale trzęsie mną strach przed porażką. Takowej nie będzie. NIE MA OPCJI. Gorszy od tego jest wstyd. Przy niektórych wstydzę się własnych marzeń.

Kult – Artyści niezależni

Moje góru ty ogóru

Stare, ale jare.

Minolta x700, śnieg grudniowo-styczniowy, prawdziwy.

wyliczanka

Requiem for a dream

Posted in W transie on maj 21, 2009 by personifikacja

Prorocza Pieśń Majów

Jedzcie i pozywajcie , póki macie chleb,
Pijcie póki macie wodę;
nadejdzie dzień, kiedy pył zaciemni powietrze,
a zaraza zniszczy kraj, kiedy nadciągnie chmura,
gdy góry uniosą się z posad,
a mocarz zagarnie miasto.
Wszystko rozpadnie się w proch,
Wątły kistek zmarnieje
I oczy zamknie śmierć,
Kiedy trzy znaki ukarzą się na drzewie,
Ojciec zaś, syn i wnuk zawisną na jego konarach,
Kiedy uniosą w górę sztandar bojowy,
A lud rozpierzchnie poi lasach.

Blue Foundation – Eyes On Fire

Posted in W transie on maj 18, 2009 by personifikacja

Nieziemska…