A jeżeli rozchodzić ma się o muzykę szeroko pojętą. Pobawiłam się w małego odkrywcę tego co mi potrzebne było. Wreszcie jest coś co dociera do każdej komórki mojego ciała i powoduje dreszcze. Takie, że gdyby ktoś dotknął mojej skóry poczułby silne wibracje. Tego słucha się na cały regulator. Pozostaje mi tylko głośno wzdychać…
A co do pasji, kilka zdjęć z ostatniej sesji. Dziewcze - talent niesamowity.
Analog Minolta x700



Cyfra Nikon D80






Mogłam cieszyć się z mego szczęścia, gdyż to właśnie mnie wybrał. Uchronić chciał przed zgnilizną i wtórnym recyklingiem by sam mu się poddać. Czy to była dobra wola, czy chęć ponownego odrodzenia powiedzieć mi nie raczył tudzież nie zdążył. Zachował się dość rozsądnie, bo wiedział. Rozerwany i sponiewierany odrodzi się jak płomienny feniks.





